-No! Nareszcie jesteś! Już miałem iść do domu. Ile można czekać?-odezwał się entuzjastycznie... Justin
-Sorry, miałem coś do załatwienia-odpowiedziałem sucho
-Do załatwienia, to masz coś ze mną
-Wiem. Dobra. Słuchaj. Ja nie mam tyle kasy... ile ty chcesz
-No to masz mały problem bo ja nie mam zamiaru zmniejszać ceny
-Justin. Proszę. Tylko ten raz. Tak mi tego brakuje... Tak po znajomościach
-Serio? Po znajomościach?
-Oj no nie czepiaj się! Wiesz jak dawno tego nie brałem?
-No, już prawie ci się udało wyjść z nałogu... A może powiesz mi co jest powodem? Wcześniej brałeś bo ci się nie układało a teraz? Masz najseksowniejszą laskę ze szkoły, podniosłeś się w szkole i w końcu masz dobry kontakt ze wszystkimi z zespołu.
-Po prostu mi tego brakuje jasne?!-podniosłem na niego głos. Wkurwiał mnie...
-A Ada wie? Wogóle ktoś poza nami i Lou o tym wie?
-Nie i tak zostanie. Bo chcę to ostatni raz. Potem z tym kończę!
-Oj, Zayn. Ty naiwniaku. Od narkotyków i marichuany nie da się tak łatwo uciec. Teraz trzymałeś się przez ile? Dwa miesiące?Jeden? I co? Znów ci się zachciało...
-Dobra, to sprzedasz mi w końcu prochy?
-A ile masz?
-200
-Zgoda. Ale jak następnym razem do mnie przyjdziesz, to ci już nie sprzedam. Zmień dilera.
-Dobra, dzięki. Nara
-Nara
''kuźwa! Co ja robię? Wydaję resztę mojej kasy na to świństwo i jeszcze mogę wpaść''
Poszedłem do kibla, tam rozsypałem trochę białego proszku i wciągnołem go. Wreszcie. Heroina. Tak za nią tęskniłem. Ale to napewno już ostatni raz. Napewno. Zosatawiłem trochę na 'czarną godzinę' i zmierzałem w stronę drzwi gdy nagle wparował tam Lou.
-Brałeś?-zapytał niewinnie
-Może
-Brałeś?!-tym razem prawie krzyczał
-Nie twoja sprawa!
-Stary, czy ty wiesz co robisz? Jak się teraz pokarzesz Adzie, to na bank rozpozna że jesteś na haju!
-To co? Ona i tak woli ciebie i Harrego ode mnie!-wyplułem w niego
-Co ty pieprzysz Malik?!
-To co słyszysz! Weź już z tąd idź!
-I co? Myślisz, że będę tak do końca życia skrywał że mój kumpel z zespołu to ćpun?! Masz w tej chwili iść i powiedzieć chłopakom i Adzie prawdę! Teraz!
-Po co? I tak z tym kończę!
-To samo mówiłeś przed wakacjami! Zayn! Ogarnij się!
-Nic im nie powiem! Znienawidzą mnie!
-To ja im powiem!
~~~~Louis~~~~
Krzyknąłem i wybiegłem na korytarz w celu znalezieniu przyjaciół. Jeszcze są pod klasą. Widzę ich!
-Louis!- Malik jak poparzony wyleciał w toalety. zacząłem biec. Lecz przy nim nie miałem szans. Zayn jest ode mnia o wiele szybszy. ZAkrył mi buzię rękoma i wyszeptał
-Nic nie mów. Sam im powiem , ale po szkole. Jasne?- po tym zabrał swoją rękę i patrzył na mnie wyczekującym wzrokiem.
-OK.
Do końca lekcji nie odzywaliśmy siędo siebie. W końcu lekcje się zkończyły.
-No! To co teraz robimy?-zapytał baaardzooo wesoło Niall
-Musimy pogadać-Odpowiedział Zayn- Na poważnie
-Mamy się bać?-spytała wciąż wesoła Ada
-Tak-powiedziałem za Malika
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz