-A może warto mnie poznać?-zapyał chłopak którego imię wciąż było mi nie znane
-Może...- w tej chwili ktoś nagle popchał boskiego ciemnowłosego na szfkę obok mnie skacząc na jego plecy
-Sieeeemaaaaa stary- krzyknął nowy, najwyraźniej to pewnie był jeden z tych jego "przyjaciół"
-Złaź ze mnie debilu!- i po tym zrzucił kolegę z pleców, a ten stanął na nogi
-uuuu, a co to za piękność poznałeś?!- zwrócił się do mojego "kolegi" patrząc na mnie i obczajając mnie od góry do dołu. Byłam ubrana w czarne rurki, bokserkę z myszką mimi, niebieski sweterek, moje naukochańsze i trochę zchodzone conversy z Supermanem a na włosach zpiętych w kok czerwoną bandankę. Grzywkę maiałam na koguta a na rzęsach widniał czarny tusz.
-Odwal się od niej Louis!-powiedział lekko rozłoszczony gdy zobaczył jak jego kolega, jak się dowiedziałam Louis, pocałował mi dłoń kłaniając się przede mną
-oj Malik uspokuj się! - nagle zza niego wychylił się wysoki brunet z lokami i dołeczkami w policzkach. Jeg zielone oczy idealnie do niego pasowały. Był baaardzooo dziwnie ubrany. Miał czarno czerwony garnitur i czrną pelerynę, w buzi miał sztuczne, plastikowe kły. Podszedł do mnie i obwąchał. Poczułam się dziwnie, i tak na niego spojrzałam. Jego koledzy także dziwnie na niego patrzyli.
-Hmmm... Cóż to za nowa krew, koledzy? Jak się nazywasz piękna śmiertelniczko?-już miałam mu odpowiedzieć, bo nikt nie znał mojego imienia, ale Louis mnie wyprzedził
-Harry, co ty znów odwalasz? Ostatnio jak z tobą gadałem to mówiłeś tylko" jestem zombie, zjem ci mózg" ! Weź ogranicz to co bierzesz ok?
-Jak śmiesz narzekać na hrabię Styles'a???-Harry naskoczył na kolegę a ten wybuchł śmiechem
-Wybacz że musisz to oglądać- i w tym samym momencie dołaczyliśmy do Louisa śmiejąc się z "Hrabiego Styles'a"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz