-A może warto mnie poznać?-zapyał chłopak którego imię wciąż było mi nie znane
-Może...- w tej chwili ktoś nagle popchał boskiego ciemnowłosego na szfkę obok mnie skacząc na jego plecy
-Sieeeemaaaaa stary- krzyknął nowy, najwyraźniej to pewnie był jeden z tych jego "przyjaciół"
-Złaź ze mnie debilu!- i po tym zrzucił kolegę z pleców, a ten stanął na nogi
-uuuu, a co to za piękność poznałeś?!- zwrócił się do mojego "kolegi" patrząc na mnie i obczajając mnie od góry do dołu. Byłam ubrana w czarne rurki, bokserkę z myszką mimi, niebieski sweterek, moje naukochańsze i trochę zchodzone conversy z Supermanem a na włosach zpiętych w kok czerwoną bandankę. Grzywkę maiałam na koguta a na rzęsach widniał czarny tusz.
-Odwal się od niej Louis!-powiedział lekko rozłoszczony gdy zobaczył jak jego kolega, jak się dowiedziałam Louis, pocałował mi dłoń kłaniając się przede mną
-oj Malik uspokuj się! - nagle zza niego wychylił się wysoki brunet z lokami i dołeczkami w policzkach. Jeg zielone oczy idealnie do niego pasowały. Był baaardzooo dziwnie ubrany. Miał czarno czerwony garnitur i czrną pelerynę, w buzi miał sztuczne, plastikowe kły. Podszedł do mnie i obwąchał. Poczułam się dziwnie, i tak na niego spojrzałam. Jego koledzy także dziwnie na niego patrzyli.
-Hmmm... Cóż to za nowa krew, koledzy? Jak się nazywasz piękna śmiertelniczko?-już miałam mu odpowiedzieć, bo nikt nie znał mojego imienia, ale Louis mnie wyprzedził
-Harry, co ty znów odwalasz? Ostatnio jak z tobą gadałem to mówiłeś tylko" jestem zombie, zjem ci mózg" ! Weź ogranicz to co bierzesz ok?
-Jak śmiesz narzekać na hrabię Styles'a???-Harry naskoczył na kolegę a ten wybuchł śmiechem
-Wybacz że musisz to oglądać- i w tym samym momencie dołaczyliśmy do Louisa śmiejąc się z "Hrabiego Styles'a"
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Rozdział 1
Jestem nowa w szkole. W końcu przeniosłam się tu z Polski. Dziwnie się czuję tutaj, w Londynie... Jestem w drugiej klasie liceum muzycznego. Dziwna nazwa, ale to mama mnie tu zapisała. Tato nie miał nic przeciwko temu. A brat jest już na studiach.
Byłam przy swojej szafce szkolnej grzebiąc w niej w poszukiwaniu piórnika. Czyli długopisu. Nagle poczułam jak ktoś staje za mną i mówi do mnie
-Hej ślicznotko. Jesteś tu nowa? Nigdy cię jeszcze nie widziałem.- gdy wypowiadał te słowa, miękły mi kolana. Był to wyższy o głołe ode mnie ciemno włosy przystojniak. Miał blond pasemko, coś w stylu grzywki. Od razu pomyślałam sobie" to nie jest dobry materiał na towarzystwo", ale mimo to i tak mi się spodobał. Lecz nie dałam po sobie tego poznać. Popatrzyłam tylko chwilkę na niego i odwróciłam się do szafki mówiąc tylko "tak"
-Jestem...-szepnął lecz nie pozwoliłam mu dokończyć
-Kolejnym nastolatkiem który nie jest za dobrym uczniem, interesującym się parcingiem i tatuażami na całym ciele, myślącym, że każda laska poleci na niego gdy tylko sobie tego zapragnie. Ma masę znajomych których zna tylko 1/6 ale ma paru przyjaciół, zgadłam?- to było ztwierdzenie a zarazem pytanie(retoryczne) w jednym
-Prawie, pomyliłaś sie co do dziewczyn... Jak to jest że widzałaś mnie przez jakieś dwie sekundy wiesz o mnie tak wiele a ja patrząc na ciebie od kiedy weszłaś do tej szkoły wiem tylko trzy rzeczy o tobie?- zaśmiał się krótko pod nosem. Nie odwracając się do niego zapytałam
-Jakie?
-Pierwsza: jesteś nieziemsko piękna, druga: jestteś nie z tąd, wiem po twoim dziwnym lecz przyjemnym akcencie i trzecia: że jestś czarownicą
-dziękuję, prawda i nie do końca. Po prostu znam się na ludziach
-w takim razie z kąd pochodzisz?
-z Polski. A zresztą, nie znamy się i niewiem czy chcę by się to zmieniło...- jego uśmieszek trochę zniknął, nie byłam dumna z tego co powiedziałam
Byłam przy swojej szafce szkolnej grzebiąc w niej w poszukiwaniu piórnika. Czyli długopisu. Nagle poczułam jak ktoś staje za mną i mówi do mnie
-Hej ślicznotko. Jesteś tu nowa? Nigdy cię jeszcze nie widziałem.- gdy wypowiadał te słowa, miękły mi kolana. Był to wyższy o głołe ode mnie ciemno włosy przystojniak. Miał blond pasemko, coś w stylu grzywki. Od razu pomyślałam sobie" to nie jest dobry materiał na towarzystwo", ale mimo to i tak mi się spodobał. Lecz nie dałam po sobie tego poznać. Popatrzyłam tylko chwilkę na niego i odwróciłam się do szafki mówiąc tylko "tak"
-Jestem...-szepnął lecz nie pozwoliłam mu dokończyć
-Kolejnym nastolatkiem który nie jest za dobrym uczniem, interesującym się parcingiem i tatuażami na całym ciele, myślącym, że każda laska poleci na niego gdy tylko sobie tego zapragnie. Ma masę znajomych których zna tylko 1/6 ale ma paru przyjaciół, zgadłam?- to było ztwierdzenie a zarazem pytanie(retoryczne) w jednym
-Prawie, pomyliłaś sie co do dziewczyn... Jak to jest że widzałaś mnie przez jakieś dwie sekundy wiesz o mnie tak wiele a ja patrząc na ciebie od kiedy weszłaś do tej szkoły wiem tylko trzy rzeczy o tobie?- zaśmiał się krótko pod nosem. Nie odwracając się do niego zapytałam
-Jakie?
-Pierwsza: jesteś nieziemsko piękna, druga: jestteś nie z tąd, wiem po twoim dziwnym lecz przyjemnym akcencie i trzecia: że jestś czarownicą
-dziękuję, prawda i nie do końca. Po prostu znam się na ludziach
-w takim razie z kąd pochodzisz?
-z Polski. A zresztą, nie znamy się i niewiem czy chcę by się to zmieniło...- jego uśmieszek trochę zniknął, nie byłam dumna z tego co powiedziałam
BOHATEROWIE
Subskrybuj:
Posty (Atom)







