Obudziłam się i to co zobaczyłam bardzo mnie zszokowało... U mnie w pokoju siedzieli teoretycznie wszyscy. Prócz Mulata-i dobrze bo nie byłabym zadowolona z jego widoku! Chłopcy jakby nigdy nic rozmawiali ze sobą siedząc na mojej podłodze.
-Powinni!-Hazz
-Na pewno to zrobią!-Louis. Za cholerę nie wiedziałam o czym rozmawiają! Niall w końcu dostrzegł że mam otwarte oczy i przyglądam im się z wyrazem WTF?!
-O! Nasza śpiąc królewna w końcu postanowiła wstać!-Cudowny uśmiech Horana mnie rozweselił ale nie chciałam im tego pokazać. Usiadłam wyprostowana opierając się o ścianę za łóżkiem i spojrzałam na uśmiechających się do mnie kolegów.
-Jeżeli za pięć sekund wszyscy nie wyjdziecie z mojego pokoju każdy z was dostanie po pysku!-zagroziłam im. Wydali się rozbawieni moją złością
-Ciebie też miło widzieć Aduś-Louis
-Ja nie żartuję!-powiedziałam groźniej.
-Ok, ok! Spokojnie!-Liam
-Tylko się pośpiesz bo zaraz jedziemy na lotnisko odwieźć Liama!-rzekł Harry zamykając za sobą drzwi.
-Zróbcie mi śniadanie-krzyknęłam a odpowiedzią był ich śmiech. Popatrzyłam na telefon-godzina 7:00. Szybko zerwałam się z łóżka i ruszyłam w stronę garderoby. Wybrałam taki zestaw zwarzając na niezbyt piękna pogodę za oknem:
Gdy schodziłam na dól po schodach poczułam zapach robionych tostów z serem. Wiedziałam że nie pozwolą mi głodować. Była już 7:35 gdy wszyscy zjedliśmy i zapytałam się chłopaków:
-Gdzie w ogóle jest Zayn?
-W domu. Tak na prawdę to myśli że poszliśmy razem do sklepu...-Liam był zdziwiony moim pytaniem. Tak samo jak inni...
-Nie wie że tu jesteśmy...-Harry chyba nie lubi kłamać.
-A wie że u mnie spałeś?-zwróciłam się do Nialla a ten popatrzył na chłopaków. Pokiwali przecząco głowami
-Powiedzieliśmy mu że poszedł do Josh'a-Lou
-Aha...-nie wiem co powinnam o tym wszystkim myśleć.
-P...powinnaś z nim porozmawiać...Na spokojnie...-Styles
-J...ja...Ja t..to wiem...-wszyscy popatrzyli na mnie jak na jakiegoś debila.
-Czekaj.CO?! Wczoraj gdy się dowiedziałaś że bierze narkotyki...
-Brał-Louis poprawił Harrego
-Brał, wyglądałaś na tak wściekłą że mogłabyś kogoś zabić! A teraz mówesz że wiesz że musisz z nim pogadać i nic się nie denerwujesz i jesteś taka spokojna... Kobieto co z tobą?!-Harry był masakrycznie zdezorientowany!
-Po prostu się uspokoiłam i wszystko przemyślałam...Znam go jeden dzień i nie wiedzieliśmy o sobie wszystkiego... Powiedział że chciał mi to powiedzieć...A poza tym... Jestem dziewczyną i mogę mieć swoje wahania nastroju i humorki!-ostatnie zdaje wypowiedziałam z lekkim oburzeniem co ich rozśmieszyło -,-
-Nie chciałbym nic mówić ale powinniśmy już jechać po Zayn'a i ruszać na lotnisko...-Liam przywrócił nas do porządku i oczywiście zasmucił :(
-Wiesz Liam... Ja Cię bardzo przepraszam ale nie mogę opuścić szkoły... Nie pojadę z wami na lotnisko...Przepraszam...-znam ich niecałą dobę a przy rozstaniu z jednym chce mi się płakać...
-Nie szkodzi...Rozumiem...-Payne uśmiechnął się do mnie lekko i rozłożył ręce chcąc się uściskać. Przytaknęłam głową i wpadłam w ramiona bruneta. Zaraz potem reszta szaleńców też nas ściskała.
-N...nie mogę oddychać-wyjęczałam z trudem łapiąc oddech. Chłopcy zaśmiali się krótko i nas puścili. Wyszliśmy z domu. Oni ruszyli do auta a ja w stronę szkoły. Spacer dobrze mi zrobi. Muszę przemyśleć co powiem podczas rozmowy z Malikiem... W szkole nie działo się nic nadzwyczajnego. Lekcje, przerwy, lunch, lekcje i koniec. Moi przyjaciele nie pojawili się dzisiaj w miejscu nauki więc cały czas siedziałąm sama... Nie miałąm ochoty na poznawanie nowych osób chodź wyglądało na to że inni mieli inne plany. pare osób zaczepiało mnie na przerwach lub pisało liściki na lekcjach ale szybko spławiałam tych ludzi. Ani Ross ani Justin nie ukazali się przede mną co mnie bardzo ucieszyło. Po ostatnim dzwonku mogłam udać się do domu. Na progu szkoły zadzwonił mój telefon. Jak się okazało to moja przyjaciółka z Polski. Ucieszyłam się że dzwonie bo nie rozmawiałyśmy od mojej przeprowadzki. Rozmawiałam z Martą przez cały powrót do domu. Opowiedziałam jej o tym wszystkim co się wydarzyło a ona mi o tym co działo się w Polsce. Jak się okazało nasz wspólny przyjaciel znalazł sobie dziewczynę która go zdradziła, było mi z tego powodu przykro bo wiem że bardzo ją kochał. Postanowiłam że potem do niego zadzwonię. W domu nie cieszyłam się długo przyjemną ciszą bo po raz kolejny miałam niechcianego gościa. Tym razem nie były to miłe odwiedziny...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
1.Przepraszam że dziś nie wczoraj ale laptop mi padł ale na szczęście się zapisało :)
2. Doszłam do wniosku że rozdziały postaram się dodawać jeden na tydzień EWENTUALNIE 2 Z BRAKU CZASU!!!
3. Rozdziały są coraz dłuższe i pojawiają się zdjęcia-mam nadzieję że to się wam podoba :)
4. Kolejny rozdział pojawi się po uzyskaniu 15 komentarzy chodź wiem że stać was na o wiele więcej :* Kocham was i mam nadzieję że się wam podoba :)

pisz pisz jeszcze ;D
OdpowiedzUsuń